Justyna Szpak o zawodzie formulatora kosmetyków i swoich sposobach na aktywne życie

Bardzo serdecznie zapraszam do rozmowy z prawdziwą superwoman, kobietą wyjątkowo ambitną i przedsiębiorczą. Ma tyle pasji i energii, że na pewno Was zainspiruje do działania 🙂

Justyna Szpak – chemik, formulator kosmetyków, specjalista ds innowacji produktów kosmetycznych. Mama dwóch dziewczynek – Jagody i Różyczki.

Pracuje dla międzynarodowej firmy kosmetycznej Oriflame. Jej zawód wymaga jednoczesnej znajomości podstaw dermatologii, toksykologii,  fizyko-chemii surowców, produkcji surowców, ich działania na skórę, elementów marketingu, psychologii konsumentów… Po prostu – piękny umysł 🙂

Justyna jest osobą niezwykle kreatywną, z pasją, którą dodatkowo realizuje na swoim blogu o świecie kosmetyków http://justynaszpak80.wix.com/d-magic-of-cosmetics. Ma niesamowitą zdolność przekazywania zagadnień naukowych w sposób bardzo przystępny. Sposób w jaki opowiada o reakcjach chemicznych zasługuje na uznanie. Przekonajcie się same.

Dlaczego zawód chemika? Czy zawsze nim chciałaś być?

Justyna Szpak: Nie, do tej decyzji dojrzałam z czasem, jak również trochę zrządzenie losu mi w tym pomogło. Chemia od początków nauczania w szkole podstawowej była przedmiotem, który w jakiś sposób mnie intrygował. W liceum moim nauczycielem był dość ekscentryczny doktor chemii. Surowy, nie przebierał w słowach, często otwarcie „naśmiewał się” z uczniów. Nieraz powtarzał, że „baby nadają się do garów!”. Co prawda byłam jego ulubienicą, jednak korzystał z każdej okazji aby skomentować moje potknięcia. Często przekomarzał się ze mną krzycząc z drugiego końca sali: „Justyna, Ty tylko przypadkiem na chemię nie idź!”. W tamtym momencie nie miałam takiego zamiaru. Maturę zdawałam z matematyki, gdyż moją przyszłość chciałam związać z ekonomią bądź marketingiem i zarządzaniem. Kierunki te były wyjątkowo oblegane, 10 osób startowało na jedno miejsce! Na szczęście nie udało mi się dostać!

‘Na szczęście’?!

– „Na szczęście”, gdyż to zmusiło mnie do znalezienia alternatywy, którą stało się studiowanie Technologii Chemicznej na Politechnice Gdańskiej. Nie do końca miałam pewność czy sobie poradzę, nasłuchałam się różnych historii, jak trudne są studia chemiczne na Politechnice i jak duża ilość studentów „odpada” już po pierwszym semestrze. Ku mojemu zaskoczeniu odkryłam, że chemia nie jest taka skomplikowana. Zaprzyjaźniłam się z nią na dłużej jak również pokochałam chłopaka z windy (haha), który później stał się moim mężem. Tak najwidoczniej miało być! Studiowanie tego kierunku otworzyło drzwi do świata kosmetyków. Obrałam specjalność Technologia Tłuszczów i Detergentów a po ukończeniu studiów rozpoczęłam pracę jako chemik formulator w firmie Ziaja. W tym samym czasie ukończyłam studia podyplomowe w zakresie chemii kosmetyków, co tylko upewniło mnie w mojej decyzji dotyczącej wyboru zawodu. Dwa lata później stawiałam moje pierwsze kroki w firmie Oriflame, w której pracuję już prawie 9 lat!

Na czym polega praca chemika formulatora? Za co jesteś odpowiedzialna?

– Odpowiedzialność i zakres obowiazków się zmienia w zależności od wielkości firmy. Miałam również okazję pracować dla małego producenta, gdzie byłam odpowiedzialna za wdrażanie produktu od początku do samego końca, łącznie z procesem produkcyjnym, regulacjami prawnymi i projektowaniem etykiet. W przypadku oddzielnej jednostki badawczo-rozwojowej, ktorą każda większa firma posiada, zakres ten jest bardziej okrojony. Nie znaczy to, że mniej rozwijający, wprost przeciwnie. Ułatwia specjalizację na różnych obszarach. Jako chemik formulator firmy Oriflame jestem odpowiedzialna za dwa aspekty: innowację i NPD.Wyjaśnię co się składa na każdy z aspektów. Innowacja- aby być konkurecyjnym producentem niezbędna jest ciągła obserwacja rynku, podążanie za nowymi technologiami i surowcami, prowadzenie badań, które umożliwią wdrożenie innowacyjnego produktu. Na tym obszarze jestem odpowiedzialna za obserwacje trendów (nie tylko na ryknu kosmetyków!), patentów, publikacji, konkurencji, współpracę z producentami surowców. Te informacje umożliwiają podjęcie decyzji o następnych krokach, jak również zaplanowanie, które z technologii firma chce wykorzystac w swoich produktach. Często wiąże się to z przygotowaniem prezentacji, której odbiorcą jest dział marketingu. To marketing odpowiedzialny jest za ostateczną decyzję. NPD (New Product Development)- jest to drugi, następujący po innowacji, etap wdrażania produktów. Kiedy już wiemy jakie technologie chcemy wykorzystać, tworzymy z nich konkretne koncepty produktów. Odpowiedzialna jestem za techniczną stronę wdrażania formulacji produktu (czyli masy znajdującej się w opakowaniu).

Co to oznacza w praktyce?

– Sprowadza się to do przygotowania w laboratorium prototypu konceptu (formulacji), który następnie jest badany pod wieloma aspektami: stabilności, mikrobiologii, bezpieczeństwa, kompatybilności z opakowaniem. Ostateczna jego forma musi być zatwierdzona przez marketing.

Nie tylko tworzę, często od podstaw, formulację tego produktu, ale również upewniam się, że jest stabilny pod względem fizyko-chemicznym. Produkty te stają się takimi moimi „dziećmi”, z których jestem bardzo dumna, gdy ktoś wyraża o nich pozytywne opinie.

Jak powstaje krem w laboratorium?

– Pierwszy krok to wydrukowanie receptury, na której wyszczególnione są dokładne ilości składników. Składniki, zwane surowcami kosmetycznymi, sa posortowane na fazy, a kolejność ich dodawania ma orgomne znaczenie. Konsekwencją złego dobrania faz może być separacja kremu. Fazę olejową odważa się do jednej zlewki a fazę wodną do drugiej. Obydwie zlewki podgrzewa się na płytach grzewczych do około 70-80C, następnie łączy fazy ze sobą (zwykle fazę olejową wlewa się do fazy wodnej) przy użyciu homogenizatora. Proces homogenizacji, podczas którego z dwóch faz powstaje jedna, zwana emulsją (kremem), trwa od kilku do kilkunastu minut. Następnie emulsję chłodzi się wolno mieszając i dodaje składnkiki wrażliwe na ciepło np: substancje aktywne, konserwanty, zapach. Końcowym etapem jest sprawdzenie podstawowych parametrów kremu takich jak pH, lepkości oraz obrazu pod mikroskopem. Jeśli pH jest za niskie bądź za wysokie, dodajemy regulatory pH, musi ono się mieścić w granicach 5-7. Obraz pod mikroskopem pozwala nam określić stopień zemulgowania emulsji jak również jej jakość. Jeśli krem sprostał naszym oczekiwaniom, to wypełniamy kilka słoiczków i wstawiamy go do komór temperaturowych (niskie i wysokie temperatury). W ten sposób jesteśmy w stanie określić czy produkt jest stabilny i czy jego właściwości nie ulegną zmianie w czasie.             Poniższe zdjęcia przedstawiają cały ten proces, w którym miałaś okazję uczestniczyć 🙂

1. Podgrzewanie faz kremu
2. Łączenie faz kremu (homogenizacja)

3. Dodawanie reszty składników (np: lotne emolienty, zagęstniki)
4. Dodawanie substancji aktywnych i zapachu przy pomocy statystki 😉

5. Sprawdzanie sensoryki kremu
6. Badanie lepkości oraz pH kremu

7. Badanie mikroskopowe
8. Gotowy krem

Jak udaje Ci się łączyć pracę z byciem mamą?

– Nie jest łatwo pracować na pełen etat przy dwójce malutkich dzieci. Jagoda ma niecałe 2.5 roku, a młodsza Różyczka niecały roczek. Każdego dnia, zanim pójdą spać, widzę je przez około 2-3 godziny, a rano biegam po domu jak szalona, aby wszystko pozbierać do kupy i w końcu wyjść z domu. Jak wygląda mój dzień? Wstaję wcześnie rano (Rózia to ranny ptaszek- szpak zresztą haha), oglądamy wspólnie wschód słońca (przepiękny widok mamy z balkonu!), potem budzę męża i Jagodzię, ubieramy się i pół godziny później wychodzimy z domu. Jagodzia przechodzi bunt dwulatka, więc bardzo często nie chce współpracować (delikatnie to ujmując!) Czasami nie mam kiedy się uczesać, zdarzyło mi się ubrać dwie różne skarpetki, wyjść w kapciach i zapomnieć kluczyków. Starszą córkę odwozimy do przedszkola, młodsza zostaje z babcią. Jest to dość długi i wyczerpujący dzień dla nas

Na co zwracać uwagę przy zakupie kosmetyków, czego unikać? Możesz coś więcej na ten temat powiedzieć?

– Przede wszystkim należy dokładnie czytać etykiety. Sprawdzić, czy zawierają informacje, które niezbędne są do podjęcia decyzji o zakupie kosmetyku? Nie chodzi mi o zgodność z prawem, bo to podstawa, ale o krytyczne spojrzenie na ich treść. Czy obietnice pokrywają się ze składem? Czy krem który deklaruje właściwości nawilżające/wybielające/ujędrniające faktycznie takie substancje aktywne zawiera? Jaka jest ilość substancji aktywnych? (kolejność na liście składników). Umiejętność czytania składu jest tutaj kluczowa i każdy może się tego nauczyć! Mowa tutaj o tzw. składzie INCI, który widnieje na opakowaniu każdego dostępnego na rynku kosmetyku. Wystarczy troszkę poczytać na temat składników kosmetyków (rzetelne źródła informacji!), a nawet brać „ściągę” ze sobą i próbować to robić przy każdym jego zakupie. Po kilku razach będziemy się całkiem dobrze orientować czym są te związki i dlaczego są w formulacji.Na moim nowo powstałym blogu (który nie ma nic wspólnego z moją pracą w Oriflame, a jest wyrazem mojej osobistej pasji do kosmetyków) napisałam artykuł o tym jak czytać składy, zapraszam do przeczytania!

Czy jest jakaś wyjątkowy produkt, z którego jesteś dumna?

– Każdy z tych produktów jest wyjątkowy na swój sposób. Niektóre projekty były łatwe, niektóre sprawiały trudności i właśnie te trudne projekty są moimi ulubionymi. Lubię wyzwania, jakie wdrażanie nowych technologii stawia przede mną. Ulubiona formulacja wymyślona przeze mnie? E-Collagen Day Cream. Długo pracowałam nad teksturą tego kremu aby dopracować sensorykę jak również uzyskać świetne wyniki jeśli chodzi o efektywność tej formulacji. Nie było łatwo, ale udało się! Jest to jeden z najlepiej sprzedających się produktów Oriflame. Jestem z niego wyjątkowo dumna.

Opowiedz nam jak wygląda typowy dzień pracy chemika – formulatora? 🙂

– Zaczynam od kawy, tak jak 99.9% ludzi na świecie! W tym czasie sprawdzam pocztę mailową. Czasami zajmuje mi to pół godziny, a czasami 4 (po powrocie z wakacji skrzynka pęka w szwach, około 2000 wiadomości!). Po porannej kawie mój czas jest wypełniony wieloma zajęciami, zależy od dnia. Najczęściej mam jakieś spotkania, na których weryfikuje się progres projektów i ustala plan działania, dzieli informacjami (prezentacje). Czasami wypadają nagłe spotkania, gdy pojawi się jakiś nieoczekiwany problem (np. krem się rozwarstwia po 4 tygodniach). Często pracuję w laboratorium, sporządzam różne formulacje, kremy, żele do mycia twarzy, mleczka do demakijażu, serum, itd. Badam stabilność tego, co sporządziłam wcześniej. Polega to na wizualnej ocenie próbek, dokonania pomiaru pH, lepkości, jak również badaniu pod mikroskopem.

Dużo czasu spędzam na przygotowywaniu prezentacji, związanych z procesem innowacji. Każdy dzień wygląda trochę inaczej i w dużej mierze zależy to ode mnie, od tego jak sobie go zorganizuję, tak aby zdążyć z wszystkim na czas. Jeśli mowa o terminach, to wszystko tutaj ma swój czas, dokładną datę przed upływem której poszczególne czynności muszą być ukończone. Jeśli spóźnię się np. z przygotowaniem kremu w laboratorium, automatycznie opóźniam całą resztę: mikrobiologia nie będzie miała czego testować a dział produkcji czego wyprodukować. W rezultacie produkt nie będzie dostępny w konkretnym katalogu, co ma poważne konsekwencje, gdyż oferta katalogów jest ustalana z dużym wyprzedzeniem.Wszystko co robię ma „łańcuszkowe” konsekwencje.

Jakie masz plany na przyszłość?

– Przede wszystkim skupić się na wychowaniu moich córeczek, co jest dość trudne przy tak ograniczonej ilości czasu. Jeśli chodzi o rozwój osobisty to mam w planach rozpoczęcie serii interaktywnych warsztatów dla kobiet zainteresowanych zagadnieniem kosmetyków i surowców kosmetycznych, co mam nadzieję ułatwi poruszanie się w tym ‘przeładowanym’ sprzecznymi informacjami świecie kosmetyków. Co z tego wyjdzie? – zobaczymy. Moim marzeniem jest posiadanie własnych czterech  ścian, myślę że kiedyś się spełni!!!

Trzymam zatem kciuki 🙂

Bardzo dziękuję za wywiad i życzę wielu sukcesów zawodowych. Firmie Oriflame bardzo dziękuję za gościnę i możliwość stworzenia własnego kremu!

Wielkie podziękowania dla Diany Lemcio za świetne zdjęcia ->  Mommy blog through the lens

More from Kasia Filar Kupiec

Warsztaty fryzjerskie firmy Kaaral w Newbridge

Salon fryzjerski Perfect Hair Studio w Newbridge jest orgaznizatorem warsztatów fryzjerskich,...
Read More

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *